system białych certyfikatów

Ministerstwo gospodarki a systemy białych certyfikatów

Jak poinformowała „Gazeta Prawna”, Ministerstwo Gospodarki przygotowało projekt ustawy o efektywności energetycznej. Jego zasadniczym elementem ma być mechanizm tzw. białych certyfikatów: zbywalnych świadectw potwierdzających oszczędność energii.


Ministerstwo Gospodarki proponuje, aby URE ogłaszało konkursy dla producentów, dystrybutorów oraz odbiorców końcowych na projekty pozwalające oszczędzić energię. Najlepsze projekty otrzymają tzw. białe certyfikaty, czyli świadectwa potwierdzające oszczędności energetyczne. Świadectwa będzie można następnie sprzedawać. Kupować będą je sprzedawcy energii, którzy co roku będą musieli przedstawić URE odpowiednią ich liczbę do umorzenia.

Koszty całego systemu pokryją oczywiście odbiorcy energii, gdyż sprzedawcy będą sobie rekompensować konsekwencje zakupu certyfikatów podwyżkami cen energii. Profesor Krzysztof Żmijewski, współautor koncepcji białych certyfikatów szacuje, że dla samej tylko energii elektrycznej. Nowy system będzie kosztował odbiorców w latach 2011–2020, 10,8–16,2 mld zł . Ta idea stymulacji oszczędzania energii nie spotkała się z aprobatą URE. – System białych certyfikatów to droga zabawa.

Wpływa na podwyższenie cen energii, generuje koszty dla budżetu z tytułu rozrostu aparatu administracji, a dodatkowo to kolejny system wsparcia, który zaburza rynek energii. Regulator powinien zajmować się regulowaniem rynku. Tymczasem jest obciążany dziesiątkami zadań, które z czystą regulacją nie mają nic wspólnego. – Powiedział cytowany przez „Gazetę Prawną” Mariusz Swora, prezes Urzędu.

System białych certyfikatów nie są zachwyceni nawet sami energetycy. Zauważają, że ostatecznie będą musieli sfinansować go sami odbiorcy energii i nie powinien obejmować producentów czy dystrybutorów energii. Beneficjentami systemu białych certyfikatów nie powinni być ani wytwórcy, ani dystrybutorzy energii Żeby uruchomić tam oszczędności, nie jest potrzebny żaden nowy system – powiedział „Gazecie Prawnej” Janusz Bil z Vattenfall Poland.