Zaprawianie nasion w naturalnym ogrodnictwie

Zaprawianie nasion w naturalnym ogrodnictwie

We współczesnym ogrodnictwie zaprawianie nasion stało się sprawą tak oczywistą, że w zasadzie nikt już nie kwestionuje jego zasadności. Tym samym również w umysłach eko ogrodników powstaje niespokojna myśl – czym zaprawić wysiewane nasiona?


Moim zdaniem zaprawianie nasion ma sens i może być korzystne ale jako jeden z elementów siewu a nie rozwiązanie wszystkich problemów związanych z porażeniem młodych roślin przez choroby, zwłaszcza grzybowe. Wymienię tylko te elementy, a szczegółowo zajmę się nimi w innym artykule. Tu mimo wszystko skupię się na zaprawianiu nasion. Chociaż może bardziej trafny byłby termin odkażanie nasion?

Jakie są więc warunki prawidłowego siewu?

1/ Żyzna, żywa (czyli bogata w mikroorganizmy), zdrowa gleba to podstawa każdej udanej uprawy

2/ Odpowiedni dobór nasion, czyli najlepiej z własnej uprawy, zdrowe, dorodne, pełne, bez widocznych uszkodzeń, odmiany krajowe. Absolutnie odpadają dostępne w handlu nasiona zaprawione chemicznie – trzeba sprawdzić na opakowaniu.

3/ Termin siewu – siejemy niezbyt wcześnie ale też nie po terminie, jeśli korzystamy ze wskazówek kalendarza biodynamicznego lub księżycowego, to przestrzegajmy podanych tam terminów.

4/ Odpowiednie stanowisko i miejsce w płodozmianie oraz przygotowanie gleby bezpośrednio przed siewem. Tu już jest wiele pomysłów, których nie będę teraz omawiał. Na przykład: podlanie wrzątkiem rzędu przed siewem, wsypanie w rzędy cienkiej warstwy popiołu drzewnego, rozsypanie najwyższej jakości kompostu itd.

No i wreszcie dotarliśmy do samego zaprawiania. A tutaj sposobów i pomysłów co niemiara. Opiszę kilka, tak żeby każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

Napar z kwiatów rumianku

Łyżeczkę kwiatów rumianku zalać szklanką wrzątku i parzyć przez kilkanaście minut. Odcedzić. Po wystudzeniu moczyć nasiona przez kilka minut. Szczególnie polecane dla roślin strączkowych (groch, fasole, bób) oraz rzodkiewki i rzodkwi

Napar z kwiatów kozłka lekarskiego

Napar przygotowujemy tak jak wyżej. Zalecany do zaprawiania cebuli, pora, pomidora i selera.

Serwatka

Jeśli mamy dostęp do zdrowych zwierząt hodowlanych, np. krów, kóz czy owiec, to możemy nasiona przez kilka minut moczyć w serwatce. Potem oczywiście wysuszyć i siać.

Gorąca woda

Woda o temperaturze 45 stopni Celsjusza zniszczy przynajmniej część form przetrwalnikowych grzybów i bakterii, co pomoże uchronić zasiewy przed niektórymi chorobami siewek. Ale musimy dokładnie pilnować temperatury. Zbyt niska nie przyniesie spodziewanego efektu, a za wysoka osłabi zdolność kiełkowania nasion. Wystarczy kilka minut moczenia w podanej temperaturze.

Zaprawianie na sucho

Polega na wymieszaniu nasion z substancją pylistą. Na przykład popiołem powstałym ze spalania drzew liściastych (idealna jest czeremcha zwyczajna a unikać należy dębu) lub mączką bazaltową, zeolitem albo popiołem otrzymanym w wyniku palenia Agnihotry.

Efektywne mikroorganizmy

Dla zwolenników tej technologi jest oczywiste, że tzw. EM-y można “zatrudnić” także przy zaprawianiu nasion. Bierzemy 0,1 do 0,15 litra nierozcieńczonego preparatu EmFarma/10 kg nasion i całość dokładnie mieszamy. Lub moczymy nasiona przez kilka – kilkanaście minut w 10% roztworze preparatu.

Producent innych preparatów z EM-ami poleca rozcieńczyć 3 do 6 zakrętek EM-1 lub EM-A w 1l wody a następnie zanurzyć w roztworze nasiona na odpowiednio długi czas. Nasiona małe 20-30 minut, nasiona średniej wielkości 30-60 minut i nasiona duże 2-3 godziny. W miarę możliwości wysiewamy wilgotne nasiona.

Zaprawianie moczem krowim

Metoda ta stosowana była na polskiej i pewnie nie tylko polskiej wsi. Nasiona przemywano lub moczono w krowim moczu, co chroniło przed chorobami grzybowymi w początkowym okresie wegetacji. Warunek, że krowa “dawca” powinna być zdrowa. Obecnie sposób ten nadal jest wykorzystywany w gospodarstwach stosujących metodę Homa, opartą na paleniu Agnihotry